Jak rozpoznać Polaka w Anglii ?
Grudzień 10, 2009 Praca za granicą, Życie za granicą
Na internetowych forach dyskutanci z podziwu godną konsekwencją Polacy drążą temat Polaka za granicą, nie zostawiając na sobie suchej nitki. „Po czym poznać Polaka za granicą” to oprócz „pracy za granicą” najbardziej popularne wątki. Dominują dwa rodzaje postaw: „pro-polacka” i „anty-polacka”. Większość poznaje krajan po przesadnie eleganckim lub zbyt niechlujnym ubraniu lub ubraniu ochlapanym farbą i zaprawą. Zdarzają się także opinie, że Polak łazi w sobotę pijany po mieście, wrzeszczy lub śpiewa, a w dzień spaceruje obładowany zakupami z „Netto”.
Kpimy z „drespoli” i „disco-Polek” irytując się, że kompromitują nas w oczach Brytyjczyków, że utrwalają w oczach Wyspiarzy nasz negatywny obraz, ale zaraz, zaraz… skąd mamy pewność, że w tym różnorodnym, wielobarwnym tłumie nasz rodak czy rodaczka jest w stanie zwrócić na siebie uwagę czymkolwiek?
Ogolony na łyso, ubranyny w dres prymityw, albo krótko ostrzyżony osobnik z wąsami, które maskują braki w uzębieniu. Polka – na głowie pasemka, krótki top z dekoltem po kolana, złota torebka, złote buty. Tak Polki i Polaków widzą inni… Polacy.
Czy wygolona czaszka, złote buty i szeleszczący dres mogą zaintrygować tych, którzy uchodzą za największych ekscentryków na świecie? – Poznać po wąsach – zastanawia się Radek Wielgosz, copywirter z Londynu. – Jeśli tylko Polacy są wąsaci, to znaczy, że Freddie Mercury był Polakiem. Ja nie mam wąsów i znam angielskich dresiarzy, którzy też mają łyse łby. Znam też Anglika, który do pracy przychodzi w czarnym garniturze, pod krawatem, w zielonych japonkach. Cóż to w ogóle za problem?
No related posts.

